3 typy siecoholiczek

Do internetu wchodzimy po to, aby skontaktować się z przyjaciółmi, poznać nowych znajomych, dowiedzieć się czegoś na dany temat, a...

19 0
19 0

Do internetu wchodzimy po to, aby skontaktować się z przyjaciółmi, poznać nowych znajomych, dowiedzieć się czegoś na dany temat, a także po to, aby obejrzeć film pornograficzny. Każda taka aktywność, praktykowana w nadmiarze, może przerodzić się w nałóg.

Poznaj trzy typy siecioholiczek, czy w którejś z nich rozpoznajesz siebie?

1. Internetowa erotomanka

Jak łatwo się domyślić, internetowa erotomanka ogląda dużo filmów i zdjęć pornograficznych. Często bierze udział w chatach o tematyce erotycznej. Możliwości jest mnóstwo, bo są też seks kamerki, na których można nie tylko pokazać się nago, ale też zarobić na tym pieniądze. Jeśli także nie widzisz świata poza cyberseksem, to czas najwyższy udać się do wyspecjalizowanego ośrodka leczenia uzależnień.

Uwaga! Póki szuka w sieci spełnienia seksualnego, nie ma problemu, ale kłopot zaczyna się wówczas, kiedy, jak to zwykle z uzależnieniami bywa, przesuwają się granice tolerancji i osoba uzależniona od cyberseksu potrzebuje coraz to nowych wrażeń, aby podniecić się i osiągnąć seksualne spełnienie. Kiedy nie wystarcza jej oglądanie zwykłych filmów porno, ale szuka wersji hard, kiedy zaczyna kręcić ją przemoc. I co gorsza, swoje zachowania dewiacyjne przenosi na realne życie.

2. Wirtualna socjomanka

Wydawałoby się, że w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi nie ma nic złego, ale prawdą jest, że każda przesada jest zła. Są ludzie uzależnieni od zdobywania coraz większej liczby znajomych na Facebooku, podczas gdy tacy znajomy z realnymi znajomymi nie mają wiele wspólnego. Jednak dla takiej osoby stają się ważni i zaczyna on mylić wirtualne życie z realnym. Trudno nazwać przyjacielem kogoś, z kim się tylko rozmawiało w internecie.

Uwaga! Niebezpiecznie robi się wtedy, kiedy zakochana w sieci internautka nie ma innych relacji towarzyskich jak tylko kontakty z użytkownikami internetu. Chwieją się wówczas normalne relacje z ludźmi, pojawiają się trudności w kontaktach osobistych.

3. E-informacjomanka

Tak, od informacji także można się uzależnić. Są ludzie, którzy szukają w internecie głównie informacji. Godzinami czytają artykuły w gazetach, przeglądają wikipedię. Jest to bardzo pożyteczne, ale zwłaszcza jeśli ktoś poszukuje wielu informacji jednocześnie, mając otwartych kilka zakładek, może dojść do przeciążenia informacyjnego.

Uwaga! Przeciążenie informacyjne (z ang. information overload) to lawinowy przyrost treści, którymi nałogowa użytkowniczka internetu może poczuć się przytłoczona. Na szukaniu w sieci informacji można spędzić właściwie cały dzień. Co ciekawe, informacje mogą nas przytłoczyć również nieświadomie, bo różnego rodzaju treści docierają do nas tak wieloma kanałami, że nie zdajemy sobie sprawy z ich wielości, różnorodności i jednoczesności napływu. Są to powiadomienia na Facebooku, niezamówione reklamy, maile, esemesy. Ponadto naukowcy z Uniwersytetu Kalifornijskiego obliczyli, że codziennie dociera do nas aż 54000 słów. Z kolei nadmiar informacji źle wpływa na produktywność i koncentrację uwagi. Mimo że nasza uwaga staje się coraz bardziej podzielna, to zmniejsza się wydajność. Z tzw. szumem informacyjnym można poradzić sobie, instalując na przykład filtry w programach informacyjnych.

In this article